Justin POV
Wróciłem do domu, usiadłem wygodnie w fotelu i włączyłem TV. Oglądałem tak przez chwilę jakiś mecz, po czym przerwały mi cholerne reklamy. Właściwie po co one do kurwy są? Jakiś koleś wymyślił to chyba po aby wkurwić człowieka, który chce sobie ze spokojem coś obejrzeć, no nic ale gdybym go spotkał na mieście to pewnie bym go rozjebał. Przeskakiwałem z kanału na kanał, aż w końcu nic ciekawego nie znalazłem. Postanowiłem iść wziąć prysznic, poszedłem na piętro zacząłem lać wodę do wanny. Ściągnąłem z siebie pierw koszulkę, a następnie spodnie ale zanim wszedłem do wanny usłyszałem dzwonek mojego telefonu dobiegający z salonu, zszedłem na dół chwyciłem mojego iPhona i odebrałem.
-Hej nie przeszkadzam? -To była Alex, z którą jak zwykle nie miałem ochoty rozmawiać ale skoro już odebrałem to niestety nie miałem wyboru, a nie lubię być chamski w stosunku do kobiet więc nie rozłączyłem się.
-Hej. -powiedziałem lekko wkurzonym głosem, ale ona jak zwykle nie interesowała się tym. -Wiesz miałem właśnie brać kąpiel.
-Yhym, spoczko chciałam zapytać co robisz w piątek? Jest impreza u Ushera i zaprasza wszystkich więc ja idę, a Ty?
Szczerze nie miałem ochoty na żadne imprezy ale skoro jest u Ushera to czemu by nie. -No ok, będę tam jak zwykle o 20. -powiedziałem znudzony już tą krótką, za razem nie za ciekawą rozmową. I się rozłączyłem.
Gdy miałem zamiar wejść po schodach na górę rozległ się dzwonek u drzwi.
Szczerze nie miałem ochoty na żadne imprezy ale skoro jest u Ushera to czemu by nie. -No ok, będę tam jak zwykle o 20. -powiedziałem znudzony już tą krótką, za razem nie za ciekawą rozmową. I się rozłączyłem.
Gdy miałem zamiar wejść po schodach na górę rozległ się dzwonek u drzwi.
-Kurwa! -mruknąłem pod nosem. Skierowałem się w stronę drzwi aby je otworzyć. U progu drzwi stała Katy cała zapłakana, gdy ją ujrzałem całą we łzach moje serce pękło na milion kawałków, nie znoszę dziewczyn, które płaczą.
Wpuściłem ją do domu po krótkim powitaniu. Usiadła na sofie w salonie po czym ja szybko poszedłem ubrać na siebie koszulkę, którą miałem wcześniej założoną i spodnie. Zszedłem na dół.. Zobaczyłem, że ogląda moje zdjęcia, to było żenujące, a za razem przyjemne uczucie.
-To jest stare.. Miałem wtedy 16 lat..-warknąłem.
-Yhymm.. Byłeś uroczy.
-Ehh.. dzięki. Chcesz się czegoś napić? -zapytałem, ale nie byłem skłonny tego robić.
-Niee, Dziękuję. -Na szczęście odmówiła.
-Więc opowiedz mi co się stało, że znowu płakałaś.. -zapytałem nie tylko z ciekawości ale również z troski.
Katy rozsiadła się wygodnie na sofie, patrząc przed siebie zaczęła mówić. -Po tym jak odprowadziłeś mnie do domu, czekała mnie rozmowa z bratem. -powiedziała nie zwracając na mnie najmniejszej uwagi. Przytaknąłem aby kontynuowała. -Po tej rozmowie zapytałam co jego dziewczyna robi u nas w domu, a on podniósł na mnie rękę i uderzył mnie w policzek. Nie wiem dlaczego to zrobił, ale w tym momencie to nie był Oliver jakiego znam. -w jej oczu nagromadziła się kolejna fala łez. Ukryła swoją twarz w dłoniach i zaczęła płakać.
Nie wiedziałem co mam powiedzieć.. Który normalny brat podnosi rękę na swoją siostrę. Chwyciłem ją za ramiona tak aby mogła się rozluźnić. I zacząłem masować jej barki, widziałem że lekko się rozluźnia. Wzięła głęboki oddech. -Nie potrzebnie przyszłam.. -powiedziała na co jej odpowiedziałem. -Nie właśnie dobrze że przyszłaś do mnie a nie znowu byś marzła na dworze. Musiałaś się wygadać, to normalne. -odpowiedziałem.
Katy rozsiadła się wygodnie na sofie, patrząc przed siebie zaczęła mówić. -Po tym jak odprowadziłeś mnie do domu, czekała mnie rozmowa z bratem. -powiedziała nie zwracając na mnie najmniejszej uwagi. Przytaknąłem aby kontynuowała. -Po tej rozmowie zapytałam co jego dziewczyna robi u nas w domu, a on podniósł na mnie rękę i uderzył mnie w policzek. Nie wiem dlaczego to zrobił, ale w tym momencie to nie był Oliver jakiego znam. -w jej oczu nagromadziła się kolejna fala łez. Ukryła swoją twarz w dłoniach i zaczęła płakać.
Nie wiedziałem co mam powiedzieć.. Który normalny brat podnosi rękę na swoją siostrę. Chwyciłem ją za ramiona tak aby mogła się rozluźnić. I zacząłem masować jej barki, widziałem że lekko się rozluźnia. Wzięła głęboki oddech. -Nie potrzebnie przyszłam.. -powiedziała na co jej odpowiedziałem. -Nie właśnie dobrze że przyszłaś do mnie a nie znowu byś marzła na dworze. Musiałaś się wygadać, to normalne. -odpowiedziałem.
Podczas gdy ją masowałem lekko się uniosła, gdy trafiłem w jej czuły punkt na szyi. Wiem że nie powinienem, bo mam dziewczynę ale ta laska tak mnie podniecała, że no chyba każdy normalny facet by ją już dawno przeleciał więc to był wyczyn że się powstrzymałem. Zbliżyłem się do niej, odgarnąłem jej włosy po czym lekko odchyliłem jej głowę tak aby mieć dostęp do jej szyi. Zacząłem lekko przejeżdżać nosem po jej szyi na co cicho jękła, co dało mi do zrozumienia że mam kontynuować. Przejechałem ustami po jej szyi lekko ją muskając, po czym przeszły jej ciarki i miała gęsią skórkę, na całym ciele, chwyciłem jej podbródek i odwróciłem, także mogłem dostrzec jej piękne niebieskie oczy. Spojrzałem w nie głęboko po czym przybliżyłem się do niej.
-Wszystko będzie dobrze, ja Cię nie skrzywdzę. -wyszeptałem. Skierowałem swoje usta w geście pocałunku na co ona przyłożyła rękę do moich abym stanowczo przestał. To była pierwsza laska, która mi odmówiła,dziwne.. Czułem się niekomfortowo bo nie wiedziałem jak mam na to zareagować.
-Nie mogę, wybacz. -powiedziała ze smutkiem w ustach.
-Nie to ja przepraszam, mam dziewczynę a zachowuję się jak zdradziecki plant. -powiedziałem szczerze i stanowczo, aby nie czuła się znowu winna.
-Powinnam już iść. -wstała z sofy, w jej oczach było widać lekkie rozkojarzenie i strach, ale starałem się jakoś załagodzić sytuacje, więc zanim dotarła do drzwi chwyciłem ją za dłoń i pociągnąłem w moją stronę.
-Przepraszam.. To przez przypływ emocji, nie gniewaj się. Postaraj się o tym zapomnieć.
-Nie gniewam się. -spojrzała mi w oczy i już nie widziałem lęku, jedyne co dostrzegłem to łzy, które napłynęły jej do oczu. -Po prostu przypomniałeś mi o kimś.
-O kim? -zapytałem zaciekawiony dokąd ta rozmowa nas doprowadzi.
-O kimś o kim już dawno powinnam zapomnieć. -odwróciła głowę przeciwną stronę. -O moim byłym chłopaku.. Zdradził mnie podczas gdy ja byłam na wyjeździe.
Na samą myśl zrobiło mi się nie dobrze, gdy usłyszałem to słowo.. Jak ktokolwiek mógł ją zranić, nie przyszło mi na myśl że tak piękna dziewczyna może mieć tak okropne życie..
-Ehh.. nie myśl o dupku który nie jest tego wart. -Uśmiechnąłem się na co ona odwzajemniła to ciepłym uśmiechem.
-Masz rację. -powiedziała drapiąc się po ręce.
-Wejdziesz do środka czy masz zamiar już iść? -zapytałem.
-Pójdę już brat się pewnie martwi. -wyrwała się z mojego uścisku w jej dłoni.
-Dobrze, to do jutra? -powiedziałem równocześnie zadając pytanie.
-Yyy tak do jutra. -Gdy przekroczyła próg mojego domu lekko się zarumieniła, gdy byłem pewien że dotarła bezpiecznie do swojego domu, zamknąłem drzwi.
Kurwa.. Co się ze mną dzieje.. Dzisiaj o mało co nie zdradziłem swojej dziewczyny, a najgorsze w tym jest to że ta laska tego chciała, ale była na tyle mądra że przestała, nigdy bym sobie nie wybaczył że mogłem kogoś zdradzić.. Chociaż właściwie nie robiło mi to żadnej różnicy. Mimo że Alex była nic nie wartą dziwką to nie mogłem być palantem. Nie jestem typem, który szuka miłości bo według mnie coś takiego nie istnieje, to uczucie które doznaje bardzo nie liczna grupa osób, a ja do niej nie należę.
Katy POV
Gdy opuściłam dom Justina, pokierowałam się prosto do domu co było kolejnym, zaskoczeniem z mojej strony dzisiejszego dnia. Otwierając drzwi od mieszkania, weszłam do środka, zdjęłam buty i pokierowałam się w stronę kuchni gdzie ostatnim razem doszło.do niebezpiecznej kłótni między mną, a moim bratem. Idąc do kuchni zetknęłam się z obrzydliwym zdarzeniem.. Pewnie myślicie o co mi teraz chodzi, otóż chodzi mi o mojego brata i jego obrzydliwą dziewczynę, który leżeli na stole, pół nadzy śliniąc się do siebie na sam swój widok. Gdy zobaczyłam Dianę, która nie pewnie spojrzała na mnie swoimi zielonymi oczami, przerwała na chwilę upojny pocałunek z moim bratem po czym posłała mi zabójcze spojrzenie. -Czego kurwa? -Warknęła biorąc głęboki wdech. Spojrzałam na nią po czym jej.odpowiedziałam. -Nic, co ma być? -Odpowiedziałam jej udając głupią po o czym płakałam jej nieszczery uśmiech. -To może będziesz taką dobroduszną laską jaką zwykle jesteś i pójdziesz zająć się własnymi sprawami?! Patrzy na nią z ukosa, a moja brat w ogóle na to nie reagował, zaczęłam się obawiać czy w ogóle wie ze tutaj jestem. Nagle podniósł się na łokciach i spojrzał w moją stronę. -Katy.. Weź idź do swojego pokoju i mnie już nie wkurwiaj. - powiedział jak by nie zwracał uwagi na to, że widzę ich pół nagich. Spojrzałam na nich mierząc od góry do dołu ich roznegliżowane ciała po czym Diana warknęła głośno. -Nie słyszysz, kurwa? Wypierdalaj. Od razu gdy usłyszałam te słowa odwróciłam się na pięcie i pokierowałam się w stronę schodów. Zanim się obejrzałam oni wrócili do zajęć z przed kilku minut zanim im przeszkodziłam. Weszłam na górę i otworzyłam drzwi od swojego pokoju. To co właśnie tam ujrzałam było dla mnie nie pojęte, a zarazem przerażające. Chciałam zacząć krzyczeć ale..
Gdy opuściłam dom Justina, pokierowałam się prosto do domu co było kolejnym, zaskoczeniem z mojej strony dzisiejszego dnia. Otwierając drzwi od mieszkania, weszłam do środka, zdjęłam buty i pokierowałam się w stronę kuchni gdzie ostatnim razem doszło.do niebezpiecznej kłótni między mną, a moim bratem. Idąc do kuchni zetknęłam się z obrzydliwym zdarzeniem.. Pewnie myślicie o co mi teraz chodzi, otóż chodzi mi o mojego brata i jego obrzydliwą dziewczynę, który leżeli na stole, pół nadzy śliniąc się do siebie na sam swój widok. Gdy zobaczyłam Dianę, która nie pewnie spojrzała na mnie swoimi zielonymi oczami, przerwała na chwilę upojny pocałunek z moim bratem po czym posłała mi zabójcze spojrzenie. -Czego kurwa? -Warknęła biorąc głęboki wdech. Spojrzałam na nią po czym jej.odpowiedziałam. -Nic, co ma być? -Odpowiedziałam jej udając głupią po o czym płakałam jej nieszczery uśmiech. -To może będziesz taką dobroduszną laską jaką zwykle jesteś i pójdziesz zająć się własnymi sprawami?! Patrzy na nią z ukosa, a moja brat w ogóle na to nie reagował, zaczęłam się obawiać czy w ogóle wie ze tutaj jestem. Nagle podniósł się na łokciach i spojrzał w moją stronę. -Katy.. Weź idź do swojego pokoju i mnie już nie wkurwiaj. - powiedział jak by nie zwracał uwagi na to, że widzę ich pół nagich. Spojrzałam na nich mierząc od góry do dołu ich roznegliżowane ciała po czym Diana warknęła głośno. -Nie słyszysz, kurwa? Wypierdalaj. Od razu gdy usłyszałam te słowa odwróciłam się na pięcie i pokierowałam się w stronę schodów. Zanim się obejrzałam oni wrócili do zajęć z przed kilku minut zanim im przeszkodziłam. Weszłam na górę i otworzyłam drzwi od swojego pokoju. To co właśnie tam ujrzałam było dla mnie nie pojęte, a zarazem przerażające. Chciałam zacząć krzyczeć ale..
______________________
Hej z tej strony Sandra, jak wam się
podobał rozdział? Napiszcie mi co sądzicie o rozdziale, oraz całym "MROCZNYM SEKRECIE" do następnego. Czekam na wasze komentarze oraz opinie.
Kolejny już za tydzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz